Katastrofa smoleńska wg Naszego Dziennika
Na pierwszym posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego ds. Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej padł wniosek formalny, by wykorzystać dorobek "Naszego Dziennika" do wyjaśnienia tej tragedii. [...] Propozycję, by w pracach zespołu wykorzystać materiały publikowane na łamach "Naszego Dziennika" zgłosił poseł PiS Artur Górski. - Dorobek "Naszego Dziennika" w kwestii wyjaśnienia przyczyn tragedii smoleńskiej jest niezaprzeczalny.
Źródło: Nasz Dziennik
Ustalenie widoczności i kierunku wiatru na miejscu katastrofy polskiego Tu-154M na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj zajęło rosyjskiemu MAK ponad trzy miesiące. Ale to jeszcze nic. Prawdziwym hitem jest fakt, że dane o prędkości i kierunku wiatru podane wczoraj są inne niż te ujęte w stenogramie z nagrań VCR tupolewa, sporządzonym przez tę samą instytucję. "O godz. 10.41 warunki atmosferyczne były następujące: wiatr przy gruncie 110-130 stopni, prędkość wiatru 2 m/s" - brzmi ostatni komunikat. A w stenogramie datowanym 2 maja br. można przeczytać: "Kontrola lotów: 'Lądowanie dodatkowo 120 - 3 metry'", czyli kierunek wiatru 120 stopni, prędkość 3 m/s.
Źródło: Nasz Dziennik
Jeśli jest to reprezentatywna próbka "niezaprzeczalnego dorobku" Naszego Dziennika to prace zespołu parlamentarnego moga nam jeszcze przynieść wiele radości...
UPDATE:
Wobec sugestii, że byłem nieobiektywny wybierając informację o kierunku i sile wiatru podanych przez MAK wyjaśniam, że zacytowałem artykuł o zespole parlamentarnym (z wczorajszej strony ND) i najbliższy następujący po nim dotyczący katastrofy. Miałem do wyboru jeszcze jeden (z tego samego internetowego wydania):
Według portalu Smoleńsk2010, fragment samolotu - uchodzący do tej pory za skrzydło tupolewa odłamane po zderzeniu z brzozą - skrzydłem Tu-154M nie jest. [...] W ocenie internautów, obecność fragmentu innego samolotu może też świadczyć, że przed lotniskiem, owszem, doszło do kolizji, ale dwóch maszyn. Tu powraca hipoteza zamachu i przygotowania "ścinki drzew" pod tezę niskiego lotu Tu-154M.
Napisane 22 lipca, 2010 przez hcz